Rio Mare Insalatissime

sierpnia 21, 2021

Rio Mare Insalatissime

Odkąd jestem na diecie, wyłapuję i próbuję wszelkich nowości, zwracając przy tym uwagę na skład. Ostatnio natknęłam się na Rio Mare Insalatissime. To najwyższej jakości tuńczyk i starannie wyselekcjonowane składniki. Insalatissime łączą niepowtarzalny smak tuńczyka Rio Mare ze świeżymi warzywami i zbożami, dzięki czemu tworzą szybki, zbilansowany posiłek. Gotowe do spożycia w dowolnym momencie dzięki opakowaniu, gwarantującemu świeżość, smak i właściwości odżywcze, Insalatissime Rio Mare nie zawierają żadnych dodatków konserwujących. Już teraz mamy do wyboru 7 smaków. Insalatissme meksykańska z tuńczykiem dla osób, którzy lubią wyraziste i pikantne smaki; z kuskusem dla lubiących zaskakujące smaki (słodki i egzotyczny aromat kuskusu połączony z tuńczykiem i warzywami jest dobrym, tradycyjnym połączeniem w kuchni śródziemnomorskiej), z kukurydzą, z soczewicą, teksańska (nowa sałatka inspirowana kuchnią teksańską), paella dla tych, którzy lubią typowo śródziemnomorskie dania oraz z fasolą dla tych, którzy lubią tradycyjne smaki. Kaloryczność tych produktów w przeliczeniu na 100g waha się od 183 do 250 kcal. Ja już spróbowałam i naprawdę jestem zachwycona. Moją ulubioną jest meksykańska. Ostatnio zaczęłam się przekonywać do pikantnych i wyrazistych smaków. Polecam!
 Lenor Fresh Air - opinia

sierpnia 14, 2021

Lenor Fresh Air - opinia

Coś w tym jest, że gdy zakładamy świeżo wyprane ubrania, to czujemy się spokojniej, lepiej, po prostu odprężeni. A gdy jeszcze latem suszymy ubrania na dworze.. ah, czuć taką świeżość. Teraz możemy czuć zapach prania suszonego na świeżym powietrzu niezależnie od pogody. Lenor Fresh Air to nowości od Lenor. Płyn do płukania, dzięki któremu pranie jest zawsze świeże i pachnące. Nowa, rewolucyjna linia Lenor Fresh Air Effect przeniesie świeżość Twojego prania na wyższy poziom. Od tej pory pranie zawsze będzie pachnieć jak suszone na świeżym powietrzu! Lenor Fresh Air to najbardziej skoncentrowany płyn do płukania tkanin dostępny na rynku. Posiada dwa razy bardziej skoncentrowaną formułę niż dotychczas oferowane produkty marki Lenor. Dzięki temu możesz wykonać taką samą ilość prań jak w przypadku regularnego płynu, przy mniejszej ilości produktu! Dostępne są 3 zapachy. Pink Blossom ma nowy, przyjemny zapach, w którym świeży aromat kwiatu jabłoni i słodkiego melona łączy się z ciepłymi nutami bursztynu. Fresh Wind urzeka świeżym i orzeźwiającym zapachem, w którym nuty morskie łączą się z aromatem soczystych cytrusów i czystego powietrza. Summer Day zachwyca orzeźwiającym, wyrazistym zapachem cytrusów i jaskrów, połączonym z nutą morskiej bryzy. Ja posiadam właśnie ten ostatni i jestem bardzo zadowolona. Zapach jest intensywny, ale nie do przesady. Płyn uwalnia świeży zapach po wysuszeniu tkanin, podczas ich przechowywania w szafie, a nawet podczas ich noszenia. Super sprawa! Koniecznie wypróbujcie!
Polskie Bieszczady - czy warto?

lipca 31, 2021

Polskie Bieszczady - czy warto?

Co prawda miesiąc temu byłam na wakacjach rodzinnych w Bieszczadach, ale w związku z przewidywanymi ponownymi obostrzeniami postanowiłam stworzyć wpis, w którym opowiem Wam o przebiegu naszego wyjazdu. Nie tylko za granicą mogą być prawdziwe wakacje, w Polsce także i warto to docenić. Być może kogoś zainspiruje i ktoś wyruszy w podróż moim szlakiem, kto wie? Cała podróż trwała tydzień i w drodze nad Solinę zatrzymaliśmy się w Kazimierzu dolnym oraz Sandomierzu. W internecie znalazłam kilka szlaków turystycznych, które zaprowadziły nas na stary rynek, do ruin zamku, na Górę Trzech Krzyży a w drugim mieście podążaliśmy szlakiem Księdza Mateusza. Dla ciekawskich-nie znaleźliśmy go haha. Zatrzymaliśmy się w Berezce i po dojeździe zwiedziliśmy tamtą okolicę, ruiny cerkwi. Pierwszego dnia wybraliśmy się do Polańczyka i zrobiliśmy spacerek 3-godzinny nad Solinę. Wróciliśmy statkiem. Następny dzień był cały w górach. Jednego dnia zdobyliśmy dwa szczyty-Połonina Caryńska oraz Tarnica. Przepiękne widoki i cudowne doświadczenie, 30k kroków -  polecam! Kolejny dzień poświęcony był na odpoczynek na plaży, a także punkty widokowe.  Czwartego dnia wybraliśmy się do rezerwatu "Sine Wiry" i zwiedzanie tamtejszej okolicy. Cudowne powietrze, bardzo fajny relaks i super widoki a w tym Łoś z drewna. Ostatni dzień był poświęcony na reset, plus złapał nas deszcz także odpoczynek w domku. Poniżej zamieszczam mix zdjęć z wyjazdu. Bardzo aktywnie, ale tak lubię  najbardziej!

Copyright © R I L S E E E , Blogger